.
  Polowanie na grzywacze
 



      Polowanie na grzywacze zdecydowanie nie jest narodową specjalnością polskich myśliwych. Przeciętny łowca woli ponarzekać na malejące stany zwierzyny drobnej i usiąść podczas pełni księżyca na swojej ulubionej ambonie przy wzorowo prowadzonym nęcisku niż pofatygować się nieco i spróbować zapolować na te ciekawe ptaki. Jest to niezrozumiały przeze mnie fakt, ponieważ grzywacze występują w zasadzie we wszystkich polskich łowiskach (oczywiście w różnych ilościach). Ponadto ich liczebność z roku na rok wzrasta nie tylko w Polsce ale w całej Europie.
      Z drugiej strony nie ma się czemu dziwić skoro nawet doświadczeni myśliwi miewają wątpliwości na przykład co do faktu, czy dziczyzna z grzywaczy ... jest w ogóle jadalna. Dają temu dowody min. na forach internetowych. Na szczęście są miłośnicy potraw z gołębi, którzy rozwiewają te wątpliwości.

      Wobec małej znajomości przez ogół myśliwych specyfiki polowania na grzywacze warto przedstawić kilka najważniejszych faktów dotyczących polowań na dzikie gołębie:
 



1. Okres polowań.
      Sezon polowań na grzywacze rozpoczyna się wraz z sezonem na kaczki i łyski, czyli 15-tego sierpnia. Koniec sezonu przypada natomiast nieco wcześniej niż w przypadku w/w gatunków, bo już 30-tego listopada.
       Planując polowanie na gołębie pamiętajmy jednak, że mimo trzy i półmiesięcznego sezonu, najlepsze wyniki osiągniemy w ciągu pierwszych 2 do 4 tygodni. Grzywacze są ptakami wędrownymi. Przylatują do Polski wczesną wiosną, wyprowadzają 3-4 lęgi i odlatują na południe. Odloty gołębi uzależnione są w dużej mierze od dostępnej bazy pokarmowej. Zasadniczo, im więcej upraw znajduje się na danym terenie, tym dłużej przebywają na nim grzywacze. Niestety nie jest to regułą.



2. Broń i amunicja.
      Jeśli  chodzi o dobór broni do polowań na gołębie to trudno abyśmy mieli kupować osobną jednostkę z przeznaczeniem na ten właśnie gatunek. Każda dubeltówka, bock czy strzelba samopowtarzalna z której potrafimy strzelać i rzecz jasna trafiać, nada się do tego celu doskonale. Niemniej, mając w szafie kilka sztuk broni śrutowej warto wybrać tę, która posiada najkorzystniejsze dla tego rodzaju polowania cechy. Należą do nich:

a) dobre pokrycie drobnego śrutu podczas strzelania na krótkich dystansach
      Podczas prawidłowo zorganizowanego polowania, strzały do gołębi oddawane są zazwyczaj na małe odległości (15 - 25m). W związku z tym podczas pobytu na strzelnicy warto sprawdzić jak zachowuje się wiązka śrutu na takim dystansie. najbardziej obiecujące efekty powinny spełniać strzelby wyposażone w czoki o małych wierceniach - przynajmniej teoretycznie.

b) zwarta budowa
      Polowanie na grzywacze wymaga bardzo starannego zamaskowania (ale o tym później). W związku z tym dość często zdarza się, że myśliwy zmuszony jest manewrować bronią i oddawać strzały przybierając niewygodne postawy. Logicznym wydaje się zatem, że broń zwarta - kompaktowa, o krótkich lufach i dobrze leżąca w rękach strzelca sprawdzi się w takiej sytuacji najlepiej.

c) względnie duża szybkostrzelność
      Cecha broni wymagana nie tylko ze względu na szybkość i zwrotność gołębi podczas lotu ale przede wszystkim na ich umiłowanie do towarzystwa. Ptaki te bardzo rzadko nadlatują pojedynczo, w związku z tym dają wiele okazji do robienia dubletów. Pisząc o szybkostrzelności mam na myśli nie tylko możliwość oddania dwóch błyskawicznie następujących po sobie strzałów. Równie ważne a może nawet nieco ważniejsze jest szybkie przeładowywanie amunicji. Broń samopowtarzalna byłaby wobec tego idealnym rozwiązaniem. natomiast dysponując jedynie dwururkami, warto wybrać egzemplarz posiadający eżektory. O łuski martwić się nie trzeba, po zakończeniu polowania znajdzie się czas na ich sprzątnięcie.

d) brak elementów silnie odbijających światło, lub konstrukcja umożliwiająca łatwe maskowanie takich elementów
      Doskonały wzrok grzywaczy jest zmysłem, który najtrudniej jest nam oszukać. Każdy błyszczący element broni lub ekwipunku zdradzi naszą pozycję i skaże na niepowodzenie całe polowanie. Zastosowanie taśmy maskującej broń w niektórych przypadkach bywa niezbędne.

      Połączenie powyższych cech w jednym egzemplarzu broni nie zawsze uda się osiągnąć. Mając wybór, starajmy się wybrać egzemplarz który najlepiej sprosta stawianym mu celom.

      Gołębie strzela się drobnym śrutem. Podręczniki jako najbardziej wskazany podają śrut nr 6 czyli 2,5mm. Osobiście polecam również śrut do strzelań sportowych nr 7,5 tzw. TRAP. Średnica śrucin w tym naboju wynosi 2,4mm. Różnica w średnicach wymienionych śrucin jest praktycznie pomijalna. istnieją za to co najmniej dwie przesłanki przemawiające za druga opcją. Po pierwsze, to tego śrutu używamy podczas treningu na strzelnicy. znamy jego właściwości, pokrycie i ciętość. Jeśli trafiamy rzutki, powinniśmy trafiać i gołębie, przez co nie mamy podstaw do obwiniania sprzętu za swoje niepowodzenia. drugą cechą przemawiającą na korzyść stosowania naboi sportowych jest ich cena. naboje śrutowe myśliwskie są co najmniej 25% droższe od sportowych. Podczas intensywnego polowania na grzywacze może się to przełożyć na kilka "darmowych" opakowań amunicji w sezonie.
      Przy okazji omawiania amunicji należy podkreślić, że gołębie zaliczane są do tzw. zwierzyny miękkiej. Wystarczy kilka drobnych śrucin ulokowanych w tuszce aby ptak padł w ogniu.


3. Sposoby polowań.
      Polski myśliwy najczęściej strzela grzywacza przypadkiem. Zdarzyć się to może na przykład podczas polowań na kaczki. Bywa, że nad stojącego nieruchomo myśliwego nadlatują gołębie dając okazję do strzału. Takie sytuacje są jednak wyłącznie kwestią łutu szczęścia, które nie wystarczy jeśli chcemy zaznać prawdziwego smaku gołębich łowów.
      Pomagając nieco swojemu szczęściu możemy zastosować podchód. Jest to metoda trudna i mało skuteczna, jednak ma swoich zwolenników. Najlepsza pora podchodu jest wczesny wieczór, kiedy gołębie zapadają na nocleg. Preferowanymi przez nie miejscami są drzewa rosnące na skraju lasu, wzdłuż cieków wodnych lub mało uczęszczanych dróg. Podczas podchodu staramy się podejść niezauważeni jak najbliżej drzewa i po zerwaniu się gołębi do lotu oddać strzał. Niestety najczęściej odlatują w przeciwnym kierunku a gałęzie uniemożliwiają strzał. W zasadzie jedynym sensownym rozwiązaniem jest polowanie we dwójkę i pomaganie sobie wzajemnie w płoszeniu ptaków. Na szczęście nowy "Regulamin polowań" stworzy taką możliwość.
      Znacznie lepsze wyniki polowań możemy osiągnąć podczas zasiadki. Jest to rodzaj polowania, który poznałem najwcześniej ponieważ praktykował go mój ojciec. Sierpień był dla niego okresem polowań na kaczki wobec tego polowanie na gołębie schodziło na dalszy plan. Zaczynał na nie polować dopiero z końcem września i w październiku. Efekty oczywiście nigdy nie były okazałe, jednak urok tych polowań jest niepowtarzalny. Zasiadkę jesienną organizuje się pod drzewem, na które ptaki zapadają o świcie w celu osuszenia piór po nocnej rosie. Są to najczęściej wysokie topole lub wierzby z uschniętymi gałęziami. Drzewa takie są dość łatwe do zlokalizowania. Wystarczy dzień przed planowanym polowaniem na przykład wracając z porannej zasiadki na dzika objechać łowisko, wyszukując odpowiednie drzewa. Sylwetki gołębi są widoczne z daleka a skorzystanie z lornetki jeszcze bardziej ułatwi zadanie. Mając wytypowane drzewo należy przygotować miejsce zasiadki. Polowanie rozpoczynamy o świcie. Ptaki powinny nadlatywać stopniowo, niewielkimi stadkami. Najlepsza metodą jest wyczekiwanie  w bezruchu aż usiądą na drzewie. Strzały oddawane do ptaków zrywających się do lotu są dużo łatwiejsze niż do ptaków nadlatujących.
      Polowanie z zasiadki może być oczywiście praktykowane już od początku sezonu. Jest wówczas znacznie skuteczniejsze, głównie ze względu na dużą liczebność gołębi w tym okresie. Ze względu na wysokie temperatury gołębie znacznie rzadziej korzystają z drzew na których suszą pióra. Za to intensywnie żerują na ścierniskach. Miejsca zerowania grzywaczy powinniśmy ustalić jeszcze przed sezonem aby juz pierwszego dnia polowań móc zorganizować udane łowy. Najczęściej takimi miejscami będą ścierniska po zbożach (głównie pszenicy) i rzepaku. Jednak mając w łowisku pola obsiane grochem należy zwrócić na nie szczególna uwagę. Wiem z doświadczenia, że są one szczególnie chętnie odwiedzane przez gołębie. Polowanie na żerowiskach jest najskuteczniejsze o poranku oraz w godzinach wczesno popołudniowych. Ma jednak bardzo poważna wadę. Mianowicie z uwagi na wielkość pól uprawnych trudno jest przewidzieć miejsce, gdzie dokładnie usiądą ptaki danego dnia. Ponadto nawet jeśli uda nam się to przewidzieć - po oddaniu strzałów do gołębi, stado odlatuje i rozpoczyna żerowanie kilkaset metrów dalej. Kolejne pojawiające się na żerowisku ptaki przysiadają się do tego stadka słusznie uznając, że miejsce w którym już żerują gołębie jest bezpieczne. Oznacza to, że podczas kilkugodzinnego polowania prawdopodobnie będziemy mieli okazję oddania co najwyżej kilku strzałów. Spokojnie żerujące ptaki nie będą bowiem miały żadnego powodu do przemieszczania się. Pewnym rozwiązaniem tego problemu jest polowanie na ścierniskach wspólnie z kolegami po strzelbie. Polowanie takie przyczynia się do pewnej rotacji ptaków. Niepokojone będą zmuszone przemieszczać się po żerowisku stwarzając okazję do większej ilości strzałów. Istnieje jednak duże ryzyko, że prędzej czy później przeniosą się na inne pola.
      Wymieniłem juz wszystkie znane mi metody polowań na grzywacze poza jedną. Jest nią polowanie z użyciem bałwanków. Niestety ta szeroko rozpowszechniona na świecie metoda, jest mało znana w Polsce. Sam poznałem ją i przekonałem się do niej stosunkowo niedawno. Moje doświadczenia w tej dziedzinie będą prawdopodobnie weryfikowane jeszcze przez lata. Jednak już teraz wiem, że jest niezwykle skuteczna a przy tym zapewnia niesamowite emocje, mimo iż obiektem łowów jest "tylko" gołąb grzywacz.
      Zapraszam zatem do lektury tekstów poświęconych temu rodzajowi polowań.


 
Rodzaje bałwanków

Jak polować z bałwankami?

prezentowane zdjęcia pochodzą ze strony: http://www.rudidebruyne.be

 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=